Niewidzialna Granica

Zawsze zastanawiała mnie istota granicy, którą przekraczamy tak często w relacji z drugim człowiekiem. Jak to się dzieje, że nagle zupełnie obca nam osoba staje się kimś najważniejszym? Albo w drugą stronę. Jak ktoś, kogo znamy tak długo, ktoś, bez kogo chwilę temu nie wyobrażaliśmy sobie funkcjonować, przestaje zajmować kluczowe miejsce w naszym istnieniu? A nawet gorzej, całkowicie z niego znika.
Niezwykle intrygująca jest ta przestrzeń, przez którą nieświadomie przechodzimy. Każdego człowieka przyciąga pierwsza opcja. Fascynacja drugą osobą, która pojawia się zwykle niezapowiedziana, często w kompletnie nieodpowiednim momencie naszego życia. Ale nadal, pojawia się, wywraca wszystko do góry nogami. A my? Błagamy o więcej. Czasem znamy kogoś tyle czasu, patrzymy na niego jak na przyjaciela, znajomego, którego spotykamy na imprezach i wymieniamy tylko historie dotyczące tego, kto więcej ostatnio wypił. I nagle, bez żadnego racjonalnego wytłumaczenia, zaczynamy patrzeć na niego inaczej. I tak naprawdę żadne zewnętrzne czynniki nie mają na to wpływu. Nie wstaliśmy z łóżka inaczej niż zwykle, nie zmieniła się pora roku, a księżyc nie jest tego dnia w pełni. Jednak przeszliśmy tę magiczną granicę, która sprawia, że osoba, którą widzisz pierwszy raz na oczy, staje się kimś, przez kogo zaczynamy zastanawiać się: ‚Jak ja wcześniej istniałem bez niej?’.
Z drugiej jednak strony, granica ta może być dla człowieka czymś trudnym i okrutnym. Niezwykle raniąca, w sytuacjach rozstania z przyjacielem bądź ukochaną osobą, była dla mnie świadomość, że osoba, która jeszcze chwilę temu była dla mnie kimś bez kogo nie wyobrażam sobie dalszej przyszłości, zaraz zniknie z mojego życia. I zostanie sprowadzona do roli mglistego wspomnienia. Osoba, która taki długi okres spędziła przy mnie, która tak bardzo na mnie wpłynęła, z którą tyle przeżyła, nagle stanie się kimś, o kim opowiem w zdawkowy sposób. Gdy myślę o tych relacjach, zawsze wpadam w melancholię. Być może jest to wynikiem mojej sentymentalnej strony, ale jak człowiek może przejść obojętnie obok tylu wspomnień? Tak naprawdę nie ma dla mnie znaczenia czy dla danej osoby jestem wrogiem numer 1, czy rozstaliśmy w pokojowych warunkach, czy rozłąka była przepełniona bólem i cierpieniem. Zawsze, niezmiennie żałuję. Żałuję tego, że nasze drogi się rozeszły – że nie mam.

Martyna Kowalska

img_0219

admin

1 thought on “Niewidzialna Granica”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *